 |
|
 |
|
Autor |
Wiadomość |
Cendphilion
Podpułkownik

Dołączył: 24 Lip 2008
Posty: 646 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 3 razy Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: uderza czołg?
|
Wysłany:
Śro 20:48, 18 Mar 2009 |
 |
- Niech będzie, Ruszamy w takim razie. Pobudka Ryutaro, musimy przejść się po bazarze i karczmach, pewnie kogoś z naszych tam znajdziemy. Tylko trzymajmy się blisko bo sami się zgubimy... |
Post został pochwalony 0 razy
|
|
 |
 |
|
 |
Arkantos
Klanowicz
Dołączył: 08 Wrz 2008
Posty: 139 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1 raz Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa
|
Wysłany:
Śro 21:30, 18 Mar 2009 |
 |
- Przygody, ach, przygody. Ale dopiero po tym zacnym prosięciu, jeszcze nam ze stołu gotowe uciec - rzucił i oderwał porządny kawałek mięsa |
Post został pochwalony 0 razy
|
|
 |
 |
Anruth
Klanowicz
Dołączył: 25 Lip 2008
Posty: 369 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 3 razy Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Ustka
|
Wysłany:
Czw 13:15, 19 Mar 2009 |
 |
- Tak, przygody potem - powiedział i pociągnął duży łyk piwa. - Ach, zaiste zacny to trunek - rzekł i znowu się napił. |
Post został pochwalony 0 razy
|
|
 |
 |
Visenna
Bogini Perwersji
Dołączył: 05 Cze 2006
Posty: 1087 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 6 razy Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: gniazdo rozpusty
|
Wysłany:
Czw 20:45, 19 Mar 2009 |
 |
Po drodze Rragnar mógł podziwiać przepiękne fasady budynków postawione przez ważniejszych i mniej ważnych kupczyków Carvalli, gdy doszedł do placu okolonego willami tych najbogatszych wręcz zaparło mu dech w piersiach, znalazł budynek, który opisał mu elf sprzedający perfumy. Marmurowy mur prezentował się majestatycznie, przy furcie stał strażnik z nożem rzeźniczym u boku, nie wyglądający na zbyt inteligentnego.
Yuri nie do końca wiedział w którą stronę się skierować, wybrał wreszcie drogę na przeciwko siebie. Po pewnym czasie niepewności wreszcie udało mu się dotrzeć do rynku a z niego już bez problemu dotarł na uliczkę do której zmierzał, idąc ujrzał przez ogromne okna „Złotego Hufnala” jedzących i śmiejących się z pięcioma krasnoludami Ara, Hisato i Felvina. Parę kroków dalej była „Smoczyca”.
W „Złotym hufnalu” zapadła niemalże nabożna cisza przerywana chrzęstami rwanego mięsa i chlupotem odstawianego piwa. Za chwilę na stół służące podały kolejny garniec tego złotego napoju, poprzedni zabierając bowiem został osuszony do dna i dwie michy czerwonych raków. Gdy mężczyźni zaspokoili pierwszy głód, Wigg zapytał, czy może ktoś ma jeszcze jakieś ciekawe historie, przy których można było się pośmiać.
Cirik uśmiechnął się. Twój ojciec wreszcie doczekał się upragnionego syna, choć nie rozumiem czemu tak bardzo chciał go kontrolować. Biorąc pod uwagę jak sam... Ale to już inny temat – po czym się roześmiał serdecznie.- Jakbyś kiedyś chciał odpocząć, zregenerować siły lub po prostu jakbyś miał jakiś problem to zgłoś się do mnie, ja z chęcią pomogę, mam ku temu... możliwości... – po czym przypił do Saleamina.
Zanim Shagrath i Ryutaro wyszli, mężczyzna zwrócił się do nich z prośba by się pośpieszyli, bo nie chce, by ta sprawa się przedłużała. I gdyby się rozmyślili, to niech również dadzą znać, choć żywi nadzieję, że niebawem zjawią się u niego w pełnym składzie i będą mogli rozpocząć wszystkie ustalenia. |
Post został pochwalony 0 razy
|
|
 |
 |
Warlas
Arcymag na służbach Bogini
Dołączył: 19 Mar 2006
Posty: 2356 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 5 razy Ostrzeżeń: 3/5
Skąd: Toruń
|
Wysłany:
Czw 21:02, 19 Mar 2009 |
 |
-Coś czuję, że mógłbym się od Ciebie dużo ciekawych rzeczy dowiedzieć o moim ojcu:) Dziękuję serdecznie za propozycję bądz pewien, że kiedyś skorzystam o ile Coddy będzie nam towarzyszyć Przeurocza dziewczyna pozdrów ją proszę ode mnie tymczasm chyba już czas na mnie nie chce nadużywać Twej gościnności. Przyjaciele mojego Ojca są moimi przyjaciółmi zatem jeśli kiedykolwiek potrzebował byś mojej pomocy nie wahaj się mnie wzywać. Bywaj zdrów mam nadzieję widywać Cię częściej.- |
Post został pochwalony 0 razy
Ostatnio zmieniony przez Warlas dnia Czw 21:05, 19 Mar 2009, w całości zmieniany 1 raz
|
|
 |
 |
Jin Greywords
Klanowicz
Dołączył: 19 Kwi 2006
Posty: 721 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 2 razy Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany:
Czw 22:48, 19 Mar 2009 |
 |
Ryutaro ruszył razem z Shagrath'em by odszukać swoich kompanów.
-Więc gdzie proponujesz udać sie najpierw? |
Post został pochwalony 0 razy
|
|
 |
 |
Lestat_Santo
Klanowicz
Dołączył: 17 Maj 2008
Posty: 69 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany:
Pią 0:23, 20 Mar 2009 |
 |
Yuri postanowił jednak wejść do "Złotego Hufnala", od progu zaczął się szeroko uśmiechać, podszedł do stolika znajomych przystawił sobie krzesło i usiadł z nimi.
-Witajcie ponownie przyjaciele- powiedział rozglądając się za kimś u kogo może zamówić coś do jedzenia. |
Post został pochwalony 0 razy
|
|
 |
 |
Cendphilion
Podpułkownik

Dołączył: 24 Lip 2008
Posty: 646 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 3 razy Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: uderza czołg?
|
Wysłany:
Pią 12:20, 20 Mar 2009 |
 |
- Myślę że przejdziemy się po straganach. Potem udamy się do "Smoczycy" a potem do "Złotego Hufnala".
Przerwał na chwilę lecz nie mógł powstrzymać się od zadania Ryutaro pytania :
- Czemu się nie odezwałeś wogóle gdy byliśmy w mieszkaniu ojca tego chłopaka? |
Post został pochwalony 0 razy
|
|
 |
 |
Visenna
Bogini Perwersji
Dołączył: 05 Cze 2006
Posty: 1087 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 6 razy Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: gniazdo rozpusty
|
Wysłany:
Sob 18:39, 21 Mar 2009 |
 |
Shagrath i Ryutaro ruszyli w stronę... No właśnie, przez chwile nie bardzo wiedzieli w którą stronę moją się udać, bowiem bieg za chłopcem aby go nie zgubić wymagał od nich maksimum koncentracji. W końcu wybrali drogę, z której szło jak najwięcej osób i po pewnym czasie dotarli do straganów na rynku. Pzeszukali starannie cały co nie było najłatwiejsze choćby tłum jakby zelżał już o tej porze. Gdy przemierzyli cały rynek poczuli się trochę zmęczeni i niewyobrażalnie głodni, brzuchy zbuntowały się przeciw takiemu traktowaniu jakim było nie spożycie żadnego posiłky od rana. Ruszyli w stronę Hufnala i "Smoczycy". Przez ogromne okna tego pierwszego zobaczyli część znajomych przy ogromnym stole siedzących z krasnoludami nad resztkami prosięcia, dwoma kopiastymi talerzami krabów i ogromnym garncu piwa. Niezgorsza uczta. Udali się nejpierw jednak do "Smoczycy", gdzie szynkarz przywitał ich, a właściwie Ryutaro słowami: -nie zapłaciłeś za piwo bratku, łądnie to tak wybiegać z karczmy za jakimś bachorem nie zostawiając podzięki za piwo i gościnę?
Krasnoludy przywitały Yuriego i zachęciły do spróbowania wyśmienitych krabów. Niestety piwo się już skończyło a widać było, że garniec stojący na stole nie był pierwszym wypitym przez gości. Wszyscy mieli doskonałe humory. Ponieważ nikt się nie podjął zdradzenia jakiejś historii, Thurdog i Haldar zaczęli śpiewać piosenkę o wyprawie paladyna Rolanda do bordelu.
-Nie odchodź jeszcze, nawet nie dopiłeś wina, nieładnie jest tak zostawiać pół kieliszka - zatrzymał czarodzieja Cirik - Z resztą zapewne jesteś ciekaw czym zajmuje się przyjaciel Twojego ojca i czemu są tu tak skąpo odziane kobiety. Bo oczywiście Coddy nie jest jedyną tutaj - Cirik uśmiechnął się- otóż żyjemy w wolnym kraju umożliwiającym nam wolnośc wyznania. Zamtuzy muszą płacić podatek, zakony nie. Zatem otworzyłem tu mały zakon bogini Saithis. Oczywiście burmistrzowi trochę się to na początku nie podobało ale po paru sesjach "modlitw" z trzema kapłankami zdecydowanie stwierdził, że wyznawanie Saithis nie jest niczym szkodliwym dla miasta. Oprócz tego zajmuję się handlem drogimi kamieniami, stąd te cacka na moich półkach. - Mężczyzna się zamyślił chwilę - w sumie jest coś, co byś mógł dla mnie zrobić... |
Post został pochwalony 0 razy
|
|
 |
 |
Cendphilion
Podpułkownik

Dołączył: 24 Lip 2008
Posty: 646 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 3 razy Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: uderza czołg?
|
Wysłany:
Nie 21:29, 22 Mar 2009 |
 |
- Zapłacę za niego. Niech go cholera, znowu coś z nim nie tak i się zacina.
Po tych słowach uiścił odpowiednią kwotę po czym złapał Rytuaro mocno za rękę i zaczął ciągnąć go w kierunku Złotego Hufnala."Może jeszcze zdążymy na jakieś resztki" pomyślał... |
Post został pochwalony 1 raz
Ostatnio zmieniony przez Cendphilion dnia Nie 21:30, 22 Mar 2009, w całości zmieniany 1 raz
|
|
 |
 |
Anruth
Klanowicz
Dołączył: 25 Lip 2008
Posty: 369 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 3 razy Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Ustka
|
Wysłany:
Pon 17:01, 23 Mar 2009 |
 |
- Witam Cię Yuri, gdzieś ty się podziewał nam powiedz - rzekł Hisato i zabrał się za jednego z wielkich raków. |
Post został pochwalony 0 razy
|
|
 |
 |
Odin Neithan
Właściciel seksownych bokserek
Dołączył: 24 Gru 2006
Posty: 1011 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 4 razy Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Z Kołobrzegu
|
Wysłany:
Wto 14:52, 24 Mar 2009 |
 |
Rragnar podszedł do strażnika i spytał się:
"Czy twój pracodawca jest w domu? Jeśli tak, to czy można z nim porozmawiać. Mam do niego niezły interes.''
Ale ciota strzeże tego domu. Już lepiej jak nikt nie stoi na straży, niż strzeże go ten baran |
Post został pochwalony 0 razy
|
|
 |
 |
Warlas
Arcymag na służbach Bogini
Dołączył: 19 Mar 2006
Posty: 2356 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 5 razy Ostrzeżeń: 3/5
Skąd: Toruń
|
Wysłany:
Wto 17:52, 24 Mar 2009 |
 |
-Wybacz proszę mój pośpiech poczułem się troszeczkę niezręcznie opowiadając Ci o moim życiu. To bardzo interesujące miejsce coś czuję, że bardzo się polubimy:) Co mogę zrobić dla Ciebie z wielką przyjemnością zajmę się czymś produktywnym- |
Post został pochwalony 0 razy
Ostatnio zmieniony przez Warlas dnia Wto 17:53, 24 Mar 2009, w całości zmieniany 1 raz
|
|
 |
 |
Visenna
Bogini Perwersji
Dołączył: 05 Cze 2006
Posty: 1087 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 6 razy Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: gniazdo rozpusty
|
Wysłany:
Śro 21:46, 25 Mar 2009 |
 |
Powoli zaczęło zmierzchać. Słońce nie wlewało się już wszelkimi zakamarkami do wnętrza „Złotego Hufnala”. Karczmarz był w wyśmienitym humorze, i błyskał swoim złotym zębem do lewo i prawo, choć był środek tygodnia udało mu się dobrze zarobić a nie zapowiadało się by na tym utarg się zakończył. Krasnoludy śpiewały coraz to rubaszniejsze i zabawne piosenki. Po złotym popołudniu nastawał błogi i spokojny wieczór. Do karczmy zaczęli schodzić się ludzie zachęceni zapachem i radosnymi melodiami. Okrągłe stoły zaczęły się zapełniać. Prosię krasnoludów znikło już z deski na której było wniesione, kraby też już w części zostały pochłonięte, garniec (który to już z kolei?) został osuszony do dna. Wśród wchodzących znaleźli się również Shagrath i Ryutaro. Przyjrzeli się stołowi najbliżej szynkwasu, przy którym siedzieli znajomymi: był tam Felvin, Hisato, Ar i Yuri i pięciu nieznanych krasnoludów, jeden potężny o wyśmienitej, rudej brodzie, drugi niezmiernie do niego podobny choć jakby mniejszy, jeden o jasnych włosach i brodzie związanej w wiele drobnych warkoczyków i dwóch o bardzo ciemnym zaroście, z czego jeden ubrany w finezyjną, zieloną kamizelkę bardziej nadająca się na elfa niż krasnoluda. Krasnoludy właśnie przestały śpiewać zaśmiewając się do rozpuku i zastanawiając się czym by tu jeszcze uraczyć współbiesiadników.
Strażnik dłuższą chwilę analizował to co usłyszał od Rragnara wpatrując się weń tępym wzrokiem. W końcu otworzył bramę i ruchem ręki zaprosił go za sobą. Znaleźli się w ogrodzie, który opisując słowem „majestatyczny” nie oddałoby się jego uroku. Rragnar na pewno nie znał słów, którymi mógłby się posłużyć by oddać jego piękno. Było tu tak, jakby nagle przenieśli się w zupełne inne miejsce. Gdy doszli do pięknego domu stojącego w samym środku ogrodu, strażnik zakołatał w drzwi i ruszył by wrócić na swoje stanowisko. Rragnarowi otworzyła kobieta, przy której wyglądzie nagle ogród zblakł. Długie blond włosy spływały delikatnie na wydatne piersi podkreślone ogromnym dekoltem lnianej bluzki, miała na sobie też długą, ciemną spódnicę ale rozcięcie sięgało ponad połowę uda, więc absolutnie nie zakrywało zgrabnej nogi. Ze zniewalającym uśmiechem zadała pytanie: - w czym mogę Panu pomóc?
Cirik spojrzał na Saleamina i trochę spoważniał, nalał obu wina i powiedział: - Jest pewna legenda dotycząca Saithis. A właściwie jej świątyni, w pobliskich borach, idąc na południe jest parę magicznych miejsc, istnienie części z nich potwierdzili miejscy magowie a część z nich jest bardziej mityczna... Jeżeli jednak świątynia Saithis istnieje, jest w niej kamyczek, rubin, a właściwie rubinowa figurka bogini. Nie dosyć, że waży około kilograma to jeszcze ponoć jest magiczna. Nie muszę wspominać jak takie cacko uświetniłoby moją kolekcję? Ponoć by go zdobyć trzeba odpowiedzieć na pewną zagadkę, do której kluczem są kamienie, które udało mi się już zebrać ale jak ona brzmi dowiesz się dopiero na miejscu, jeżeli je znajdziesz – dodał z uśmiecham – Dla powodzenia misji, jeżeli oczywiście byś się zgodził chciałbym abyś poświęcił trochę czasu na oddanie czci Saithis, modlitwa i ofiara z jakąś kapłanką... Czy coś pozostaje niejasne? – zapytał, po czym pociągnął łyk wina przy wpół zamkniętych oczach – wyśmienite, doprawdy... |
Post został pochwalony 0 razy
|
|
 |
 |
Odin Neithan
Właściciel seksownych bokserek
Dołączył: 24 Gru 2006
Posty: 1011 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 4 razy Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Z Kołobrzegu
|
Wysłany:
Śro 22:00, 25 Mar 2009 |
 |
- Poszukuję Pani męża. Mam do niego interes, bardzo opłacalny. - rzekł Rragnar i obejrzał dokładnie damę stojącą przed nim. W życiu nie miałem takiego szczęścia do kobiet. A teraz tutaj stoi mój ideał. Te blond włosy i wielkie oczy. Czemu los jest taki okrutny i taka laska musi należeć do znając życie egoistycznego i strasznie kasiastego frajera, który ilością pieniędzy leczy sobie swoje kompleksy. |
Post został pochwalony 0 razy
|
|
 |
 |
|
fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB
© 2001/3 phpBB Group :: FI Theme ::
Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
|
|
|
 |
|
 |
|